Kolejna nocka…

22:30 Padłam
Po 24 obudził mnie podwójny mega WIELKI kich Małża, który zawsze tak ma gdy wpuszcza sobie krople do oczu. OCZYWIŚCIE nie zamknął drzwi do łazienki, więc… wstałam na siku.

Ok. 2 usłyszałam drapanie. Podniosłam 4 litery, żeby nie zderzyć się ze stołem lub kartonami poświeciłam komiórką. Okazało się, że Czarny Kot utknął w pudle. Wystawał mu tylko zad z ogonem i tylnymi łapami. Wyciągnęłam Go, doczepionego do parasolki od wózka i apaszki. Pudło nakryłam kapą od łóżka i poszłam spać.

10 min później DRAPANIE ONE MORE TIME! Wrrrrrrrr, wstałam, poświeciłam komiórką, Czarny Kot próbował zrzucić kapę i dostać się do dziury w zamknięciu pudła! Uch! Przegoniłam cholerę i dodatkowo na karton postawiłam plastikową skrzynkę. SPAĆ!… a chwilkę wcześniej siku… (tez tak masz, że co się obudzisz to chcesz siku??)

O 4 oraz 5:20 Smok wyrczał niedźwiadkowym „Yyyyyyyyy” w poszukiwaniu smoczka. Za każdym razem nie znajdowałam go w łóżeczku i musiałam padać na kolana, świecić komiórką i szukać POD. Po ostatnich poszukiwaniach przechwyciłam Smoka i wpakowałam do naszego łóżka. Takim sposobem jestem w stanie przetrzymać łobuziaka do 6:30, a nawet 2 razy udało się do 7:30 (jeaaa!!! Publiczność szalejeee!!! Fanfary!!!)

Tymczasem o 7 (@#$%!^&!!!) zadzwonił budzik Małża, budząc mnie i Smoka, a nie samego (podobno) zainteresowanego! (@#$%!^&!!!) ależ byłam wkurzona! To nie pierwszy raz! Nie kumam po co to robi skoro NIGDY nie wstaje o 7! Zazwyczaj to ja wyłączam budzik, wstaje z wybudzonym maluchem, a On śpi dalej. Pytam więc:
- po co nastawiasz budzik skoro nigdy nie wstajesz o 7, tylko ok. 9?
- bo chciałem wstać.
- ale nigdy nie wstajesz. Budzisz mnie i małego, a sam śpisz! Teraz muszę iść karmić malucha, a tak to może pospalibyśmy jeszcze z 30 minut.
- to ja wstanę i Go na karmię, a Ty sobie jeszcze pośpisz. – To mówiąc zamknął oczy i… zasnął.

Jeśli jutro kolejny raz powtórzy się sytuacja, nie zawaham się wywalić dzwoniącej komiórki przez okno! O!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.