Śniło mi się…

Śniło mi się, że byłam wraz z Rodzicielką w ekskluzywnym hotelu, w którym było peeełno basenów. Zostawiłam Panią Mamę z drinkaczem w płytkim basenie, a sama poszłam popływać. Najpierw zaliczyłam głęboki, a później wskoczyłam do bardzo głębokiego.
Płynę, płynę i czuję, że coś jest nie tak. Jakiś niepokój w sobie mam. I nagle, tuż pode mną dostrzegam ciemny kształt! To ORKA!
Zwiałam szybko z basenu
i zeszłam schodami w dół, jakby pod basen. Była tam wielka, brązowa suka bez sierści. Patrzyłam na nią lekko zafascynowana i zdumiona, a ona z kolei jakby w ogóle mnie nie dostrzegała.
Podeszła do swojego legowiska i wzięła stamtąd taka samo jak ona obrzydliwe szczeniaki i zaniosła je pod ścianę do której przymocowany był prysznic. Potem pyskiem odkręciła kurki z ciepłą i zimną wodą i zaczęła polewać swoje dzieci.
Gdy skończyła podeszła do jednego z nich, i pazurem zdrapała szwy, które miał na pysku.
Taaa daaaaa. Koniec.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.