Fajne macie MAMY? Ja TAK!

Moja Rodzicielka to klawa kobitka. Jej cechą charakterystyczną jest MOWA.
Mówi, gada, nawija, ma słowotoki przerywane lekkimi zawieszkami i gwałtownymi zmianami tematów. Mówi do Taty – nawet jak nie słucha, mówi do nas jak przyjedziemy, do mojej siory i jej męża i dzieciaków też nawija, sama do siebie też. No jest niezła w te klocki, mówię Wam.

Rodzicielka ma też cholerną wkrętkę na gotowanie i ogólnie na tematykę jedzeniową. Gotuje, piecze, wytwarza nalewki (od Niej mi się to udzieliło) i DOKARMIA… dokarmia całą naszą rodzinę, przekarmia psa, a ostatnio nawet cztery koty, które zauważyła koło domu.

Ona jest takim prawie Czerwonym Krzyżem, czy jadłodajnią. Jest szczęśliwa gdy może dać jeść.
Jestem pewna, że gdyby była w moim wieku i miała dostęp do neta to założyłaby bloga kulinarnego, ale nie wiem czy by pisała, czy może raczej nagrywałaby filmiki, bo przecież musiałaby znaleźć ujście w gadaniu. Jest wspaniała, nie ma wątpliwości.

Dawno temu gdy mieszkałam sama i odmawiałam brania od Niej jedzenia, potrafiła pod moją nieobecność przed swoją pracą kazać się Tacie przywieść do mnie do domu, podrzucić żarełko i zwiać. Potem nie miała już takich możliwości przez kilka lat, aż do teraz gdy mieszkamy tuż obok ich pracy…

W ciągu trzech OSTATNICH tygodni była u nas już z: własnej roboty dżemami, sokami, ciastem, kiełbasą wiejską i kichą, z mlekiem prosto od krowy i jajkami bez pieczątek, które dostała od ciotki z wioski. Poza tym kupuje nam ciągle jabłka – twierdząc, że ma jakiegoś (cytuję) „wieśniaka”, który ma pyszne i na pewno niepryskane. Korba, korba.

Pomimo, że ładuje w nas jedzenie gdy się tylko da, nasza rodzina składa się z chudzielców(poza Nią bo ma trochę ciałka, ale nie można powiedzieć, że jest gruba). Przez to, że nie jesteśmy kształtni w pasie, tyłkach i gdzie tam idzie tłuszczyk, Ona myśli, że ZA MAŁO JEMY.
Wczoraj usłyszałam od Niej:
- Aleś Ty chuda jesteś. Nic pewnie nie jesz.
- Jak nie będziesz jadła to się zrobisz przeźroczysta.
Inne Jej teksty to:
- Zzieleniałaś jakoś. Ty w ogóle jesz coś?
- Cienka żeś jak witka trzcinowa.
- Jedz bo nie będziesz miała siły dziecka nosić.

Dziś zadzwoniła, że jutro co prawda nie będzie Jej w pracy ale wysyła Tatę z własnej roboty Mallibu, żebym sobie porównała ze swoim. Wymiękłam.

P.s. Dziś Światowy Dzień Życzliwości i Pozdrowień, więc niech będzie, że ooo tak się uśmiechałam gdy musiałam rano wstać:
(wskazówki ustawione przypadkowo bo klok nie chodzi).

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.