Telemarketing

Brygada szarych komórek biega dziś po strychu w mojej głowie i grzebie w kartonach, w skrzyniach i ogromnej ilości pudełeczek. W każdym z nich znajduje różne wspomnienia. Mają daty przeszłe, a niektóre wręcz prehistoryczne.

Lubię czasami wypuścić szarą ekipę. Z zaciekawieniem czekam co mi przypomną. Dziś na przykład wygrzebali sprawy z początku mojej „kariery „telemarketera… Pracowałam w takiej „fabryce” w „kołchozie” prawie 5 lat. Potem przyjmujący mnie do pracy prezes pewnego wydawnictwa powiedział:
- 5 lat w firmie X? Hymm musisz mieć twardy tyłek. – coś w tym jest.

Pracowałam na różnych projektach. Pamiętam ostatnie dni pracy na przykład na sławnej Cyfrze +. Mieliśmy dość szefostwa, klientów, którzy sami siebie nazywali „abonamentami” i darli na nas paszczęki. Wiedząc, że nikt nas nie pilnuje, że nie kontroluje naszych rozmów robiliśmy sobie tzw. jajca. Zamiast przedstawić się zgodnie z wytyczoną formułką:
- Dzień dobry Cyfra +, Żona Nieposkromiona w czym mogę pomóc?
Mówiliśmy:
- Zakład pogrzebowy RADOŚĆ, kogo chowamy?
Albo:
- Szpital psychiatryczny, po kogo przyjechać?

Ludzie łapali się na te wkrętki. Na serio. Zdarzali się tacy co załapali się raz na szpital psychiatryczny, raz na zakład pogrzebowy i nic nie kumali i wykręcali dalej ten cholerny numer, myśląc, że coś źle wciskają. Wtedy jeszcze w domach zdarzały się tel. stacjonarne, a ci co mieli komórki myśleli, że jest jakiś błąd w połączeniu, albo, że zapisali sobie zły numer biura obsługi klienta.
Pamiętam też, że gdy jakiś klient komuś z naszej zaprzyjaźnionej paczki dał w kość, to spisywało się taki numer, odczekiwało kilka dni, a potem dzwoniło:
- Dzień dobry, dzwonię z gazowni. Okazało się, że w Pani/Pana mieszkaniu jest awaria gazowa. Mam serdeczną prośbę, żeby Pan/Pani podszedł teraz do kuchenki. Już? Ok. proszę teraz odkręcić kurek. Którykolwiek. Już? I jak lecą bąble?
Albo:
- Witam, czy rozmawiam z XY? Dzwonię do Pani z poczty, ponieważ od kilku tygodni czeka na Panią paczka. Jaka paczka? No z żelami do higieny intymnej na wszawicę.
Takich żarcików było wiele… jeśli kiedyś mieliście taki telefon… to sorry…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.