21 grudnia w liczbach

Po 6-stej pobudka.
O 7-dmej mleko.
Potem… 2 razy załadowana pralka, 2 rozwieszone prania.
Ugotowane 3 buraki, 4 duże ziemniaki, 5 marchewek, 1 pietruszka i pora jednego kawałek i selera też tylko część jednego.
2 zmiksowane obiadki z makaronem i 2 zupki warzywne, wpakowane łącznie w 4 słoiczki.
1 z nich zjedzony o 12:30, a 2-gi o 15:30. Zostały 2 słoiki.
O 14-stej wizyta rodziców.
1 dziecko co ma 10 miesięcy, dwa razy uderzyło się w głowę i 1 krzesło na siebie przewróciło.
1 raz zamieciona podłoga.
1 zamówiona książka co ma 112 stron i 1 paczka karmy dla kotów ważąca 6 kg.
O 19:30 kąpanie Sprężyny i usypianie.
O 20:45 wrócił Małż.
Jest 21:24 i zaraz skończy się mój dzień… I dobrze bo nie lubię liczb.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.