Królowa kanciastego stołu na tronie obrotowym

Jestem królową kanciastego stołu i mam tron obrotowy na trzech kółkach. Zasiadam na nim gdy ogarniam sprawy w swoim królestwie i gdy chcę się widzieć i miodu napić z władcami innych krain.

Mam króla męża, który codziennie planuje, snuje naszą przyszłość i wychodzi na pole bitwy przed południem i wraca strudzony o zmroku, niosąc ubite zwierzę, oraz trampki w darze i niekiedy czekoladę, a także laptop, którym dzielnie walczy.

Król mój miłościwy jest i silny i czasami jednym ruchem ręki przekręca metalowy łeb gałki, a drugim ruchem otwiera bramy zamku, co bym sama mogła udać się końmi mechanicznymi do pobliskiej wioski by zaopatrzyć nas w pożywienie. Mówi wtedy:

- Za 30 minut muszę jechać i władać mieczem i ścinać głowy nikczemnikom, którzy nie chcą zostawiać nam w skarbcu pełnej sakwy.

I ja, królowa śpieszę się bardzo i staram się trochę olać co król mój miłościwy rzecze, bo przecież samo otwarcie bram i osiodłanie konia zajmuje mi ok. 3-4 minut w jedną stronę, a jazda do grodu Piotra i Pawła kolejne 6. Też w jedną. Toż to napchać do kosza jadła nie dam rady w biegu. Pogubię.

Pytam go też nieraz gdy litościwy nastrój ma dobry i wyśpi się do 10-tej, czy zdążę szybki prysznic wziąć zanim wyruszy? Sama, bez księcia usadzonego i ustawionego w na mini plastikowym tronie przed wanną. A on na to:

- Ok. daj mi tylko 5 minut to kawę wypiję.

Albo:

- Zajrzę tylko do komputera. Sekundę.

I gdy mija te 25 minut, przestaję się zastanawiać, czy ja jak piję kawę, czy jem raniutko to oddaję naszego księcia służbie, żeby się nim zajęła, czy trzymam go na sobie, uwieszonego na lewym boku, czy którejkolwiek nodze.

Czas, czas jest zawsze z mym królem ściśle określony i wyliczony. Król dobrze orientuje się we wschodach i zachodach słońca, a także w zmianach pór roku i znakach zodiaku. Wylicza, oblicza, nakreśla. Ja królowa mam z tym gorzej i czasami myślę, że nadal zima trzyma.

A teraz gdy mój król włada mieczem, nie szabelką jakąś zwykłą, ja siedzę i panuję nad powietrzem i nad muchą latającą i czekam aż przyjdzie służba i pozbywa naczynia po śniadaniu bo kurewska, eee to znaczy królewska maszyna do mycia naczyń się zepsuła.

Gula na fejsie

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.