Nico

To skomplikowane tak od poranków kilku zastanawiać się czy jak mówię i uważam, że nic się nie dzieje, to kłamię bo przecież jednak coś się dzieje, coś się zdarza, wydarza i przydarza. Coś może drobnego, może za pierwszym rzutem oka niezauważalnego. No ale jednak… Czy jak nie narzekam, nie wzdycham, nie prycham, nie wydymam warg znużona, zdegustowana lub sfrustrowana to dzień jest kiepski lub stracony i niedoceniony przez obie półkule mego mózgu strony? Nie wiem.

To zagadka poliszynela, czy gdy tulę Dziecko Kochane opłakujące biedronki odlatujące to jest takie nic? A wrzucanie kamieni do rzeczki? A ich zbieranie do kieszenie? A za pieskami ganianie i od komarów odpędzanie? To nic?

Te dni niewiadome do zakwalifikowania uznaję za dobre. Naprawdę miewam takie dni o których mówię, uważam, że są dobre. Tak jest wtedy gdy siebie traktuję jak ludzika z reklamy simplusa, jak sam kontur bez wypełnienia. Gdy nie oczekuję, że będę mogła skoczyć ze spadochronem, czy, że będę bujać głowę na koncercie Toola, gdy napis na czerwonej koszulce freedom jest tylko napisem i nie traktuję go poważnie, że nie chcę nic dla siebie poza kanapką i kubkiem pełnym chłodnej herbaty. Wtedy gdy siebie nie traktuję prawie wcale nie jest źle pomimo, że tyle i nic się dzieje, a jedynym utrudnieniem wydaje się być wstrzymywanie moczu na spacerze gdy za dużo tej herby się wpiło a do mieszkania daleko.

Gula na fejsie

12 Komentarze

    • Może Turau z Pearl Jam* mają mało wspólnego ale jakoś tam mam ochotę dośpiewać:
      „Take a bottle, drink it down, pass it around”**

      :)

      *Pear Jam „Crazy Mary”
      **”Weź butelkę, napij się i podaj dalej”

  1. Co do Chodakowskiej – dla mnie nuda. No nie lubię ćwiczyć sama ;-) poza tym sposób bycia tej baby działa mi na nerwy, ale fakt że się można przez te 45 min nieźle zmęczyć, więc jak się nie ma czasu i siły na inne ćwiczenia, to może być. Plecy, hm… sporo ćwiczeń jest w tak zwanej pozycji pompki, mój chłop ma problemy z kręgosłupem i po zrobieniu paru ćwiczeń w takiej pozycji nie mógł się zgiąć, ale może to bardziej z jego złej techniki wynika ;-) Zawsze można spróbować ;-)
    A dobre dni… najważniejsze żeby tego drugiego złego dna się w nich nie doszukiwać :-)

  2. Co do Chodakowskiej – denerwuje mnie jej sposób bycia, ćwiczenia same w sobie ok, chociaż wydaje mi się że nie wszystkie wykonuje poprawnie (hehe). Wolę jednak ćwiczyć z grupą, więc mam ją jako deskę ratunku gdy nie mam na fitness czasu i wracam z roboty po dwudziestej drugiej ;-) Plecy, hm… sporo ćwiczeń jest w, jak to ona mówi, pozycji pompki ;-) a mój chłop, który ma problemy z kręgosłupem po zrobieniu 20 klasycznych pompek umiera grzbietowo :-(

  3. Jak się ma czas to tak się właśnie nad wszystkim zastanawia. Też tak miewam. A co do studiowania masz rację, ludzie i ten klimat owszem, ale nos w książkach…już nie bardzo. A właśnie to mnie czeka jeszcze dziś. Także zazdroszczę spacerowych luzów :)

    • jak juz będziesz POOOOO egzminach i wyjdziesz na spacert to dopiero poczujesz luz i ulgę… i mam nadzieję, że też dziką satysfakcję, że dałaś radę! :)))

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.