Telefoniczny dialog z Panem ze SKARBÓWKI

Pan: Dzień dobry, Śmaki Owaki w czym mogę pomóc? [ton jego głosu sugerował, że przeszkadzam]

Gula: Dzień dobry, z tej strony Magdalena eR. [pełna entuzjazmu i radości, że w końcu po 3 dniach prób udało mi się dodzwonić i rozmawiam z żywym człowiekiem, a nie z automatem recytującym listę działów i poddziałów w których nikt nie wie jak podnieść słuchawkę!]

- mam do Pana prośbę [kontynuowałam z zaangażowaniem],  czy mógłby Pan sprawdzić, kiedy otrzymam od Państwa zwrot podatku? Co roku mam problemy i opóźnienia, w tym roku wolałabym tego uniknąć.

Pan: PRZECIEŻ zwrot otrzyma Pani w ciągu 90 dni od dnia złożenia PIT-u.

Gula: Tak, wiem. Ten termin już prawie mi mija, a nauczona doświadczeniem i problemami z ubiegłych lat chciałam jednak Pana prosić o sprawdzenie, czy tym razem jest ok. i kiedy otrzymam zwrot.

Pan [obrażony!]: Ale ja PRZECIEŻ nie zajmuję się takimi sprawami!

Gula: Na stronie internetowej podany jest do informacji na temat zwrotów podatku, wewnętrzny 311, to do Pana?

Pan: Taaaak [tu przeciągnął i zaczął mówić tonem jak do dziecka, tudzież debila], ale ja PRZECIEŻ nie zajmuję się sprawdzaniem kontrahentów, tylko udzielaniem samych informacji, wyjaśnieniem kwestii prawnych.

Gula [zirytowana jak 150!]: Ale PRZECIEŻ o tym nie wiedziałam.

Pan: No to PRZECIEŻ Pani mówię [w jego głosie słuchać, czuć było taką wyższość… władzę, dominację kurewską wrrrr]. Podam inne numery pod które można dzownić.

Gula: [zanotowałam i rozbawiona powiedziałam] dziękuję i PRZECIEŻ dowiedzenia!


Gula na fejsie

6 Komentarze

  1. Ojej aż mi się przypomniała moja wizyta w US. Poszłam z pewnym zapytaniem dotyczącym sposobu wypełniania pita. W pokoju nr 10 usłyszałam, że ustawa tego nie precyzuje i mam iść do pokoju 313. Tam Bardzo Miła Pani jedząca ciastko stwierdziła, że ona nie wie i mam się udać do pokoju 314. Tam natomiast Poirytowna Zmęczona Życiem Pani była tą, która odpowiedzi udzielić powinna, ale jej nie znała. Wyciągnęła jakąś instrukcję PIT2013 i szukała. Wyszukała, że ten problem regulują odrębne przepisy i mam je sobie znaleźć, a najlepiej zrobić wedle uznania (taaa, a później za kratki za oszustwo podatkowe).
    Ja chyba też potrafię być urzędnikiem skarbowym…

  2. A jak tam lubie z nimi rozmawiac, mam zabawę, a jak juz uda mi sie jednemu z drugim baranowi udowodnić jego niekompetencję to juz skoki pod sufit z radosci robie ;))

  3. No PRZECIEŻ w tych urzędach to tak jest! Siedzą, robią coś, chociaż niewiadomo co, niby powinni się człowiekiem zająć, ale tak naprawdę to tylko kierują dalej. A następni jeszcze dalej i tak w kółko…
    U mnie już lepiej, zostały mi dwa egzaminy, na nieszczęście oba ustne, jeden w poniedziałek, drugi w środę no i wakacje. Nie studiuję chińszczyzny tylko Informację naukową i bibliotekoznawstwo :) A Ty co studiowałaś? Miłego weekendu :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.