Chomiki Natalii i Moniki – historia dramatyczna!

Mała Natalka miała chomika, który po akwarium wesoło brykał. Jednak dnia pewnego zesztywniał na całego. Natalka łzami się zalewała, czym za serce Ojca Artura złapała. Pojechał więc z nią do sklepu zoologicznego by kupić jej chomika nowego.

Po powrocie do domu szczęśliwe dziecko zaniosło do Mamy Moniki nie jednego, ale dwa chomiki. Matka Monika zdziwiona i przerażona, pyta Ojca Artura dlaczego dwa i czy zdaje sobie sprawę z tego, że narobił kłopotu niemałego?! Ojciec Artur odpowiedział:

- Tylko spokojnie, to rodzeństwo więc twe myśli to bezeceństwo.

- A co to za różnica dla chomika kogo bzyka? – dopytywała zirytowana Matka Monika.

- Pan w sklepie powiedział, że rodzeństwo się nie bzyka i że z tym problemem nie będziemy się borykać. – Matka Monika w głowę się postukała i klatkę dla drugiego chomika kupić obiecała.

Mijał dzień za dniem, było miło i radośnie aż do nocy gdy Matkę Monikę dziwny pisk zaskoczył. Wstała, do pokoju Natalki poczłapała i do klatki chomików zajrzała. Przy jednym chomiku było czegoś dziwnego i różowego bez liku. Matkę Monikę uderzyła prosto w twarz prawda tak oczywista, że rodzeństwo chomików musiało się sparować i kazirodcze dzieci spowodować!

Po tej ciężkiej nocy Matka Monika siedziała w internecie i szukała na forach porad i rad co zrobić z nowo narodzonymi jeszcze nieowłosionymi. Wyczytała, żeby niczego się nie bała tylko czym prędzej oddzieliła Matkę Chomiczkę z młodymi od Ojca Chomika, bo lepiej żeby przy nich nie brykał. Jedyny problem, taki tyci malutki niczym dziecka małego glutki, polegał na tym, że Matka Monika nigdy nie wiedziała, który z chomików ojciec, a który to matka.

W internecie dalej siedziała i w końcu się dowiedziała, że matka to ta, która przesiaduje z dziećmi w domku, a ojciec lata dookoła. Ot jak w życiu człowieka, samiec też dość często z domku ucieka.

Zajrzała do klatki i złapała domek z siedzącym w nim chomikiem i małymi różowymi, nowo narodzonymi i wsadziła do nowej klatki.

Przez kolejne dwa dni nic się nie działo. Dnia trzeciego coś wśród różowego miotu piszczało, ale Matka Monika, pomyślała, że może ma po prostu jakiegoś głośnego chomika i olała piski bo to już prawie noc była, a ona po ciężkim dniu w pracy ledwo żyła.

Po smacznie przespanej nocy, zajrzała do klatek i oniemiała bo zniknęły nowe chomiki. Była Matka Chomikowa i Ojciec Chomik ale nie było chomikowych maluchów! I dopadła Matkę Monikę myśl straszna, myśl, która sprawiała, że cierpła skóra… małe chomiki zostały zjedzone, a to, że wczoraj w nocy piszczały to był sygnał, że konały. Matka zwiesiła głowę i ułożyła usta w podkowę.

Jednak to nie koniec tej opowieści bo z chomiczej klatki po kilku tygodniach znów Matka Monika usłyszała, że coś piszczy i fika. Tym razem się nie wahała, ani nie ociągała tylko szybko zajrzała. I znów szok i niedowierzanie bo nowi różowi lokatorzy pojawili się u ojca, a nie u matki… jak to możliwe? Matka Monika się w głowę walnęła bo zrozumiała, że za pierwszym razem to ojca z małymi zostawiła, a Matkę Chomiczkę do osobnej klatki wstawiła. I to ojciec zażarł swoje dzieci, za to one nic nie zjadły bo matka Chomiczka była za daleko i nie miała jak dostarczyć mleko.

Tym razem Matka Monika znów po forach bryka. Wyczytała, że samica chomika tuż po porodzie jest od razu na płodnym chodzie i chętna do nowego bara bara.

I tak w domu u Natalii, Artura i Moniki zostały dwa stare i 4 nowe chomiki. 2 zostały też oddane do babci na siłę bo ona nie chciała i się zarzekała, że na ręce nie będzie ich brała.

3 grube nowe chomiki i 1 nowy chudy chomik są samcami i siedzą w klatce ze swoim ojcem, a matka, czyli siostra ojca w osobnej ale równie sianem pachnącej i cudownej. Chomiki stały się prawdziwymi członkami rodziny Matki Moniki.

Ale żeby nie było, że tak to szybko się skończyło, powiem Ci jeszcze, że chomik nowy Chudy nie znosi nudy i co kilka dni z klatki ucieka. Nikt nie wie jak to się dzieje, że co jakiś czas biega po pokojach jak przez knieje. Natalkę też to zastanawiało bo ostatnio siadła koło Ojca Artura z poważną miną i strapiona zapytała:

- Tato, czemu ten chudy chomik tak ciągle spierdala?

Gula na fejsie

6 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.