Psikus!

I znów wszystko jakoś stanęło w miejscu, a przecież czas płynie. Ba! Nawet zapierdziela jak rwąca rzeka… nie czeka. Pomimo to odkąd słońce mniej praży, odkąd chmury na niebie coraz więcej miejsca zajmują, jest jakoś spokojniej i mniej panicznie, mniej entuzjastycznie. Jakby wszyscy najpierw od tego słońca zdziczeli, a później dopadli opasłe tomy poezji i się w końcu zatrzymali, zaczytali. Czyżby, czyżby człowiek miał w dupie baterie słoneczne? Czyżby, czyżby energia z promieni była na wyczerpaniu?

Zupełnie nie wiem jak to będzie za wiele miesięcy, bo jeszcze kilka dni temu do koleżanki blondynki mówiłam, że nie czuję psychicznie tej ciąży. Że nie zaakceptowałam w swojej głowie tego, że będę musiała miłość do Dziecka Kochanego podzielić na pół, albo wykrzesać jakąś nowe źródło dla tego drugiego. I że na chwilę obecną nie wiem jak tego dokonać, bo przecież nie da się tak mocno jeszcze kogoś kochać.

A potem poszłam na dowcipne badanie, gdzie pan doktor z lokowaną czupryną nadział mnie na plastikowy kijek, na który naciągnął kondon i posmarował żel, tak że poczułam się jak wykorzystywany sexualnie pajacyk na kijku. Już miałam zacząć klaskać nad głową rękoma i machać nogami, kiedy na monitorze ujrzałam co we mnie siedzi:

- O rety, jakie duże dziecko! – wykrzyknęłam.

I zrozumiałam, że jestem szczęściarą tylko, że czasami, a nawet często, po prostu tego szczęścia nie rozumiem. Ot taka ciemnota.

Poza tym los ciekawą sytuację uplótł. Mąż pracuje z kumplem-wspólnikiem i bratem-cholernikiem i okazało się, że ja w 9 tygodniu, żona kumpla-wspólnika w 12, a dziewczyna brata-cholernika w 7. Jest szansa na poród zbiorowy i na to, że będzie to w prima aprilis.

Psikus.

P.s. W skrzynce wiszą trzy maile na które nie odpowiedziałam. Proszę o cierpliwość. Przebywam obecnie w lesie i bardzo ciężko złapać sieć. Odpowiem w okolicy niedzieli. Wtedy też zajrzę do Was na blogi i już się nie mogę doczekać bo jestem ciekawa co u Was słychać. Po prostu wirtualnie tęsknię…

10 Komentarze

  1. Ale chłopaki maja płodna firmę … moze by tak Anielskiego na jakies pol roku zatrudnili? ;)

    Trzymaj sie cieplo i spokojnie :)

    • widząc „takie duże dziecko” będziesz w szoku bo człowiek jakoś się nie spodziewa, że na tym etapie już tak wyraźnie widać zarys małej postaci… główka i maniunie kończyny… szok!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.