Złote myśli

Mówiłam coś do niej pijącej kawę z mlekiem i gapiącej się na mnie, gdy rzuciła we mnie myślą niepasującą do głównego tematu:

- Taka cholernie spokojna jesteś, no nie?

Odgapiłam się na nią rzekłam:

- Jaka spokojna? Kochana, we mnie się aż gotuje! Kipię energią! Dziś wieczorem mam skoczyć na bungee, jutro lecę z kumpelą do kina, w piątek na imprezę do tego wyczesanego klubu w centrum, a w sobotę będę latać helikopterem na Warszawą!

…a raczej powiedziałabym tak, gdybym umiała ściemniać. Zgodnie z prawdą odparłam więc:

- No chyba tak…

- Bo tak dobrze jest jak jest? – dopytywała.

- Może i dobrze, a może po prostu wiem, że przez najbliższe dwa lata będzie tak jak przez ostatnie dwa, że niewiele się zmieni i raczej będę tu siedziała.

- W domu?

- W domu na podłodze – odparłam siedząc na podłodze.

I faktycznie przestałam się denerwować i jakoś dawno nie explodowałam. Być może jest tak jak jej powiedziałam, czyli dotarło do mnie, że nie mam co oczekiwać na fajerwerki i powinnam bardzo dbać o podłogę w mieszkaniu, bo jeszcze długo będę na niej sadzać swój zad. Być może rzut przez pokój smartfonem męża i roztrzaskanie miseczki, podziałało na mnie terapeutycznie? Bo być może jest to sposób na totalne odreagowanie? Pierdolnąć czymś drogim o regał lub ścianę i osiągnąć stan wyciszenia i spokoju ducha.

W związku z tym, że odkąd jestem w ciąży bardzo mocno uaktywnił mi się hormon rymu, przyszła mi do głowy taka oto zrymowana „złota myśl”:

Jeśli czujesz, że ci źle, pierdolnij czymś o meble i wycisz się!

Gula na fejsie

12 Komentarze

  1. Chyba Twoją złotą myśl nagram na automatyczną sekretarkę służbowego telefonu. Jak babcię moją kocham…

  2. Ostatnio moja Śledziowa tak rzuciła telefonem męża, że zrobiła ogromne wgniecenie w wezgłowiu łóżka. Łóżko ma parę dobrych lat i nie miało do tej pory nawet małej ryski – Śledziowa naprawdę pierdolnęła tym telefonem z całej siły. Mówi, że od razu zrobiło jej się lepiej i od tygodnia nie była taka spokojna;>

  3. Wróciłam. Jestem i będę. Mało tego nadrobiłam całą całość :P Tak się stęskniłam… Przepraszam…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.