Piotr i Patryk jedno mają imię

 

Mogłam, oj mogłam zrobić Dziecku Kochanemu na bluzeczce MARKEREM, na grubo, CAPS LOCKIEM napis, który dla drugiego dziecka, czyli dla Dziecka z Brzucha wyhaftowała mi na bodziaczku Farellka. Oj mogłam, mogłam zrobić napis też sobie na brzuchu i przykleić na jego najbardziej wypiętej części. Bo tekst MOJA MAMA NIE POTRZEBUJE TWOICH RAD przydałby się, oj przydał podczas niedzielnej wizyty u Pani Teściowej… oj tak…

Jeszcze z tydzień przed wczorajszą niedzielą wysłuchaliśmy jej monologu dotyczącego znaczenia imion i ich pochodzenia. Że imię mego Szanownego wywodzi się z łaciny i spodobało się jej, bo pomyślała, że od razu będzie miał swoją górę, bo w jej mieście rodzinnym jest Góra Marcina. Że jej drugi syn, czyli mój szwagier to pochodzenia germańskiego i że ona nie wiedziała wcześniej, ale teraz to już za późno. A z kolei imię Dziecka Kochanego jest ładne, że jej się podoba, że takie dostojne i greckie jest. Natomiast planowane dla Dziecka z Brzucha jest łacińskie i że też ładne. Nie wypadało nie napomknąć o moim, więc wypowiedziała szybko jedno zdanie:

- A twoje biblijne – i nie komentowała więcej. Może dowiedziała się, że podczas mojej ostatniej wizyty u ginekolożki waga pokazała mi: 66,6 kg??

Wczoraj przeżyliśmy i przetrwaliśmy drugą część jej wywodu na temat wyboru imienia. Ograniczyła się tylko do jednego, a mianowicie do tego, które ma nosić Dziecko z Brzucha. Patryk… i zaczęło się:

- Słuchajcie, widziałam ostatnio taki program w tv* i tam wypowiadający się specjaliści na temat tego JAK WAŻNY – te dwa ostanie wyrazy podkreśliła grubą kreską – jest dobór odpowiedniego imienia dla dziecka. Bo imię Piotrek** bardzo mi się podoba, ale imię Patryk już mniej bo przypomniało mi się, że u mnie w szkole był Patryk i przezywali go Patyk pryk albo Patryk stary pryk. A w tym programie właśnie mówili, żeby uważać na imiona, które łatwo mogą mieć przezwiska. Poza tym mówili, że dziecko nie powinno czuć, że ma imię naśladujące kogoś, a przecież bo w rodzinie u Ciebie – że u mnie – jest już Patrycja, więc dziecku może być przykro i nie poczuć się wyjątkowe, bo pomyśli, że jego imię naśladuje imię kuzynki.

Oczywiście ten absurdalny słowotok próbowaliśmy przerwać, zarówno ja jak i Szanowny ale to nie miało sensu, nie dało się. Trans. Wir słów. Aż żal, że minęła się z powołaniem i nie pracuje w radiu. Na wszelkie naprostowywania na odpowiedni tor myślenia reagowała jak zwykle, czyli:

- To co??? To nie mogę mieć już własnego zdania? To już się wypowiedzieć nie mogę???

A potem:

- Wiem, że pewnie już wybraliście i że moje zdanie się nie liczy, ale chciałam tylko powiedzieć… – i znów to samo. I jeszcze na dokładkę: – Poza tym oba imiona są do siebie bardzo podobne. Piotrek i Patryk. Przecież nie będzie wiadomo o którego chodzi?

- Piotrek i Patryk podobne?? – dopytywaliśmy z Szanownym zdziwieni.

- No tak, bo podobnie brzmią i są na tą samą literę.

Aaaaaaa dlatego…

Zastanawialiśmy się jeszcze nad imieniem Eryk, ale jestem już na sto procent pewna, że jednak ładniej brzmi Patryk.

*Wiele, znacząca część monologów i mądrości o charakterze pouczającym Pani Teściowej ma swój zalążek w tym co zobaczy w tv. Np. gdy mieszkaliśmy na 14 piętrze, kazała nam jak najwięcej zjeżdżać na dół. Żeby nie lekceważyć grawitacji – bo tak mówili w programie na Naszynal Dżeografic. Inne tematy typu numerologia, czy konieczność czytania katechizmu pominę…

** Dla przypomnienia to imię Dziecka Kochanego.

Gula na fejsie

 

18 Komentarze

  1. Myślę, że imię ma znaczenie i w pewnym sensie nadaje osobowość temu, kto je nosi :) nie wiem, co teściowej przeszkadza, bo znaczenie imienia Patryk jest okej! Zresztą sama znam kilku Patryków i każdy jeden jest git! Nie patrz na innych, to Wasz syn, a imię jest w porządku, gorzej jakbyście chcieli nazwać syna Eustachy czy coś w ten deseń. Moja teściowa chciała nazwać mojego męża… Mieszko! Dobrze, że teść czuwał i wybił jej ten pomysł z głowy:)

    • Też uważam, że imię ma znaczenie i nie chciałabym skrzywdzić malucha nazywając go Bradem, Princem czy Ronaldo :) Patryk to przecież normalne imię. A żeby twierdzić, że Patryk i Piotrek brzmią tak samo to Pani Teściowej przyznasz, że chyba się „lekko” we łbie posrało…. uchhh

  2. Imię na pewno powinno się starannie dobierać, żeby jakiegoś faux pas nie popełnić i dziecka na zawsze nie ukarać.
    Patryk to jest ładne, fajne imię. I chyba nawet fajnie współgra z Piotrem :)
    Mój mąż sobie w drugiej ciąży umyślił, że jeśli będzie syn, to nazwiemy go Włodzimierz.
    Absolutnie nie miałabym nic przeciwko, gdyby nie fakt, że dla Francuzów nasze nazwisko jest już nie wymawialne (patrze e-mail) a co dopiero jakby się do tego jeszcze imię Włodzimierz dodało.
    No jak mamę kocham.
    Już widzę taką sytuację, jak to mój niedoszły syn (bo dzięki Bogu druga córa się urodziłą) odbiera telefon w dorosłości i słyszy…
    „Bonjour Monsieurs…” i potem już tylko wielka cisza w słuchawce

    A co do teściowych, to one zawsze muszą mieć swoje zdanie, no muszą i już. Takie nieodmienne prawo natury. Serio, jak znajdziesz taką, co jest bez zdania na każdy temat, to będzie ją można wystawić w jakiejś galerii jako rzadki okaz ;)

  3. Hm, może i dobrze że teściowa nie rozwinęła wątku Twojej biblijnej imienniczki :-)
    Znam dwa zestawy braci: Piotr, Paweł i Patryk, dla mnie git :-) A inwencja twórcza dzieciaków jest przeogromna i do każdego imienia mogą przezwisko wymyśleć, i to takie że te z naszego dzieciństwa „Kajtek bez majtek”, „Wojtek bez portek” czy „Bartek smartek” to są lajtowe bardzo :-) Tyle jej co se pogada baba, o.

    • Mój Piotrek będzie miał brata Patryka i basta :) A Pawła to mają ale uszytego królika :) P.s. Biblijnego wątku lepiej niech nie rozwija… ona chyba chce ale trochę się boi dyskusji na ten temat. Cóż… jej problem :)

  4. A mnie się przypomniał taki skecz, chyba Kabaretu Moralnego Niepokoju, o dwóch facetach, z których jeden został ojcem, ale ma problem, bo nie może wybrać imienia. Bo „Jurek zgubił sznurek. Łukasz czego szukasz – pewnie tego sznurka, co go zgubił Jurek” ;)

    A i jeszcze polecam w temacie rymowania – tym razem z nazwiskami „Liwko, Liwko, skocz po piwko” – skecz Opani i Kowalewskiego – na jutjubie można znaleźć ;)

    Trzymajcie się swojego! :)

  5. Z jakimikolwiek uwagami na temat imion byłam zawsze bardzo ostrożna … no nie da się przypodobać wszystkim, nie ma takiej mocy w kosmosie! Najważniejsze więc żeby rodzicom się podobało i w przyszłości może jeszcze samemu posiadaczowi ;)

    I w ogóle to się bardzo ucieszyłam, że mieszkam tak daleko od teściów i rodziców ;)

    • Jeśli imię jest normalne i nie wyrządzi dziecku krzywdy to też bym się z komentowaniem powstrzymywała. Skoro rodzice je wybierają to oznacza, że coś właśnie w tym a nie innym ich urzeka, lubią je, podoba im się itd. a wywody jakie to ono jest be… są po prostu niepotrzebne i nie na miejscu bo mogą sprawić przykrość… albo wywołać lekkiego wkurwa jak np. u mnie >;0)

  6. Mój kuzyn swojemu pierworodnemu dał na imię Erwin. ERWIN. Wielkiego oburzenia w rodzinie nie było, ale zapanowała konsternacja, jednak nikt nie komentował wyboru rodziców dziecka. Później się wszyscy przyzwyczaili i wielkim zaskoczeniem nie było, że drugi syn dostał na chrzcie Kryspin. Drugiego kuzyna syn to Fabian, teraz drugie dziecko w drodze, zobaczymy co będzie :D

    A teściowe jak zwykle mają do powiedzenia dużo za dużo.

      • Taka nuda czasami lepsza od Rudolfów (to imię podoba się mojemu Szanownemu!!!), Leopoldów, Anastazji, Amand itd. :)

        • Mam sąsiadów o tym nazwisku. Stary Rudolf – ojciec, Młody Rudolf – syn i Rudolfina – matka Młodego. :D

          • znajomi mają dwóch synów, Mieszka i Gniewka :D o ile na Mieszka i tak każdy woła Misiek, a on sam przedstawia się jako Michał, o tyle Gniewosz (!!!) ma trudno, próbuje przerobić się na Grześka, ale bezskutecznie.

          • Totalne pomieszanie. Jak widać trzeba z imionami uważać bo potem do jednej osoby przylega kilka przekształceń. A wystarczyłoby jedno… normalne :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.