Czas gdy mam dla siebie tuż przed porodem, czyli pieprz i sól na szeroko uśmiechnięte ale popękane w kącikach usta

„Czas gdy mam dla siebie tuż przed porodem, czyli pieprz i sól na szeroko uśmiechnięte ale popękane w kącikach usta”

I masz babo placek, mógłby mi ktoś powiedzieć, ale nie ma kto bo jestem sama, a i placka też nie ma.

MAM NADZIEJĘ, ŻE SZANOWNY JAK GO PRZEBIERAŁ W PRZEDSZKOLU TO DOBRZE ZAŁOŻYŁ SPODENKI – WZORKIEM „DO PRZODU”.

Mam to co chciałam. Mam codziennie swoje i tylko swoje 5 godzin (słownie: PIĘĆ). Mam swoje przeboje grane na full, mam maseczkę na głowie z żółtka, cytryny i rycyny.

MÓWIŁ, ŻE JAK SZEDŁ TO NIE PŁAKAŁ. CHYBA NIE ŚCIEMNIAŁ, ŻEBY MNIE NIE DENERWOWAĆ???

Mam włosy naturalnie wysuszone suszarką nie ruszone. I głową machać mogę nie obawiając się ze 2-letni krasnal złapie mnie za nogę i przewrócę się na podłogę. Mam też kawę w stylu siki Weroniki i herbatę czarno-zieloną wypitą na spokojnie i mam…

…MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE TĘSKNI.

Mam też cały tydzień ograniczania słodyczy w plecy bo właśnie zjadłam podwójnego snikersa niestety.

ZARAZ 12:00 WIĘC PEWNIE JUŻ SIEDZI PRZY STOLIKU I CZEKA NA OBIAD.

Posprzątałam, zjadłam zupę i powiesiłam pranie wyprane z chusteczką higieniczną co nie jest sprawą zbyt estetyczną. A jak napiszę to wezmę się za kolejnej, 4 już w tym miesiącu (słownie: CZWARTEJ) książki czytanie.

CIEKAWE, CZY DZIŚ PÓJDĄ NA SPACER ALBO NA PLAC ZABAW? NIE ZA ZIMNO?

I byliśmy już w ciągu ostatnich dwóch tygodni 2 (słownie: DWA) razy w kinie!! I w przyszłą środę też pójdziemy i znów coś fajnego w wygodnym fotelu oglądniemy! Tyle mam! I wszystko doceniam!

CIEKAWE CZY JAK CZY ZAPŁACZE TO KTOŚ GO TULI? I CZY KTOŚ SIĘ DOMYŚLI, ŻE JAK SIĘ UDERZY, STUKNIE, PUKNIE TO TRZEBA GO W TO MIEJSCE POCAŁOWAĆ I POWIEDZIEĆ, ŻE „NIC SIĘ NIE STAŁO”?

Mam czas żeby zrobić porządek z papierami i w szafce z ubraniami.

TROCHĘ MNIE BOLI, ŻE TULI GO KTOŚ OBCY, A NIE JA! AAAAAAA!

Mam czas na zębów wynitkowanie i książek na sprzedaż wystawienie, i na bloga archiwum poprawienie.

MOŻE LEPIEJ NIECH NIE JEDZIE DO TEGO TEATRU W PRZYSZŁYM TYGODNIU? A JAK GO ZGUBIĄ, PORWĄ, ZAPOMNĄ????

Mam czas, żeby na spokojnie podlać kwiatki i poprzyglądać się hiacyntom, które lada moment zaczną kwitnąć bo już im widać płatki. Idealnie, akurat jak na zimę na parapet dla matki wariatki!

NIECH JUŻ BĘDZIE 15:00 BO CHCĘ GO UŚCISKAĆ I POWĄCHAĆ!

Gula na fejsie

7 Komentarze

  1. Spoko, da chłopak radę.
    Matki-wariatki mają z tym większy problem niż dzieci.
    A co do Twoich planów, to ja zwykle na wolny czas też miałam wielkie – nigdy mi z nich nic nie wyszło :-))

  2. Ech, aż mi się ciepło na serduchu zrobiło… No tak matko szalona i w dziecku zakochana. Chwała Ci za to, że dajesz radę :) Maluch z pewnością daje sobie radę i świetnie się bawi… :*

    • On radzi sobie lepiej ode mnie… idzie do przedszkola z uśmiechem na buzini, a jak tylko wejdzie do sali, do dzieci… to za rodzicami nawet się nie oglądnie!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.