Czas czasami śmierdzi…

Tego dnia ziemią kręciła się strasznie szybko. Nie mogłam dotrzymać jej kroku. Od samego rana wyczuwałam kwaśny smród czasu. Każda miniona minuta zostawiała za sobą swąd jakby spleśniałych myśli, które zapowiadały wiadomości, które miały nadejść.

A potem było już tylko gorzej. Najpierw skończyła się woda w kranie. Moja nieświeża głowa kombinowała do kogo pojechać, żeby wziąć prysznic, nie tylko dla poprawy samopoczucia ale dlatego, że miło by było położyć się na fotelu u ginki nie tylko z czystą twarzą, pachą ale i, a może przede wszystkim z czystym kroczem.

Lecz wszystko to zsunęłam na krawędź talerza po kanapce z serem i miodem bo telefon, który dostał Szanowny słowami niesłyszalnymi zepsuł mu twarz w grymas bolący, warczący odpowiedzi: ale jak to? Co Ty mówisz? Nie rozumiem!

Bałam się. Bałam się tego, że odłoży telefon, a ja będę musiała zapytać: Co się stało? I bałam się, bałam się, że usłyszę: Dzwoniła księgowa. Przeprosiła, że nie może rozliczyć nam zusu bo zabili jej dziecko.

Przepaść. Szybkie spadanie. Uderzenie. Znów spadanie tylko dłuższe. W głowie wir, w gardle ścisk, gula nie do przełknięcia, ręce drżące jakbym próbowała znaleźć zawleczkę od spadochronu, jakby chwile mijały za szybko… by to zrobić… żeby zdążyć…

Dalej każda nowina była już TYLKO cierpka… bo my mimo wszystko żyjemy, bo mamy siebie, bo ani nas ani my nikogo nie znaleźliśmy w łazience z oddzielonym gardłem od reszty ciała. Tak więc damy redę z zapaleniem oskrzeli Dziecka Kochanego i z tym, że za mało śpię i że mam trochę za mało wód przepływowych w brzuchu, a szyjka macicy zrobiła się zbyt miękka i skróciła się do 3 cm, i że Dziecko z Brzucha napiera na nią zbyt mocno… dam radę… Nawet zagryzając usta wycedziłam do rodziców, że na czas choroby małego potrzebuję pomocy…

U nas nie jest źle, mimo, że czas trochę śmierdzi…

Gula na fejsie!

4 Komentarze

  1. O matko kochana…:( Dopiero zobaczyłam ten wpis… Brak słów… Parafka ma rację, często zapominamy, że najważniejsze jest życie…

    Przytulam!

    • Szkoda młodych ludzi… nie dość, że jej nie ma to kolo zmarnował sobie życie, jej rodzinie i swojej… brrrr… na stryczek z nim!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.