Także, tak…

Dostałam maila, że brakuje „nam Twoich wpisów” i informację, że to już dwa miesiące. W ubiegłym miesiącu dotarł do mnie identyczny mail, z liczbą jeden. Jeden miesiąc to nic pomyślałam, a poza tym nie lubię liczby pojedynczej, więc zrobiłam to co umiem robić doskonale: zignorowałam to. Obok dwójki już jednak przejść, czy usiąść spokojnie i trwać nie mogłam. Musiałam coś zrobić, napisać, naklikać, nawymyślać, nawspominać może. Dwa miesiące milczenia to już nie przelewki! To już kurwa przesada!

Więc może napiszę o tym, że spotkałam obcą panią, której do tyłka przykleiła się chusteczka higieniczna i krzyknęłam klepiąc się po pośladku:

- Przykleiło się coś panniiii!

- Mnie? Gdzie?

- Na dupie! – rzec w swoi stylu chciałam, lecz – na pupie – powiedziałam.

Mogłabym też napisać o tym jak to jest być rockowową mamą dwójki małych dzieci i żoną chrapiącego męża. Mogłabym też wspomnieć o tym, że byliśmy na wakacjach nad morzem, dwa tygodnie (wspaniała liczba mnoga!) i że codziennie przez te czternaście dni obserwowałam pięcioptasiową rodzinę bocianów, i że dzieci z mężem zostawiłam i poszłam na lotnisko w Gdyni na Open air bo umiłowana ma kapela grała (PEARL JAM!!!) i że spotkałam tam AGATĘ, którą po raz pierwszy widziałam na oczy, a wcześniej DWA LATA (liczba mnoga znów! Ocha i ach!) tu, o tu na blogu tym i poprzednim skasowanym czytałam!! To jak randka internetowa! To uczucie i przeżycie niesamowite, zobaczyć ją nakreśloną w mej głowie ze słów! Przez dwa lata była tylko literami. W końcu słowo ciałem się stało!

Mogłabym też napisać o tym, że po tych wakacjach, na drugi dzień z samego rana spakowaliśmy cokolwiek i pojechaliśmy do moich rodziców prosząc o opiekę nad wnukami, a sami poszliśmy odpocząć i w końcu się wyspać…

Mogłabym ale nie napiszę o tym wszystkim bo… znów jestem zmęczona i niewyspana. Także, tak…

b_nola

6 Komentarze

  1. Cieszę się, że znów coś naskrobałaś…
    Czyli wakacje nawet udane?? :)
    Trzymaj się i próbuj się chociaż wyspać :)

  2. Ja tu kukam cały czas, czy coś się nowego nie pojawia.
    Już myślałam, że Cię nowe Dziecię zjadło ;)

  3. Jak to tak to mogło się stać? Ja rozumiem, że ja, niedobra porzuciłam bloga (ale wróciłam), ale żeby Ty? No to nie ładnie tak. Co my biedne czytać teraz będziemy?

Odpowiedz na „~smile-of-angelAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.